Powodzenie rzodkiewek

Rzodkiewka, to też Raphanus sativus, tyle że warietas radicula. Od dawna zdobyła sobie u nas powodzenie i można powiedzieć, że nieomal wyparła rzodkiew. A prawdę mówiąc, jest od niej mniej wartościowa, choć też nie można jej odmówić pewnych zalet. Ma m.in. trochę molibdenu i jodu, jest bardziej zasadołwórcza ( + 6), dostarcza mniej wartości energetycznej (w 100 g tylko 21 kcal — 88 kJ), ale i o wiele mniej potasu (236 mg%). Ponadto — 2 razy więcej sodu, mniej wapnia (29—50 mg%) i o wiele mniej magnezu (tylko 8 mg%), 10 razy mniej siarki i ok. 2,5 raza mniej chloru (40 mg%). Posiada trochę witamin grupy B (26—80 mcg B i 17—25 mcg B2), oraz 0,1—17 mg% PP, a także więcej witaminy C (25 mg%).
Wynilća z tego jasno, że warto jadać i rzodkiewkę, i rzodkiew. Ale dla wielu ta druga będzie bardziej „lekiem”, a pierwsza — raczej „smaczkiem”. Choć znane są przypadki leczenia nadkwasoły rzodkiewkami. Pewien pan jadający dużo mięsa i potraw mącznych, którego w nocy budziło „palenie w dołku” i inne objawy niestrawności i nadkwasoty, po kuracji rzod- kiewkowej poczuł się dużo lepiej. Mógł zrezygnować z leków, a wszelkie dokuczliwości minęły. Odtąd po obfitszych kolacjach zawsze stawiał sobie na nocnym stoliku talerzyk z kilkoma rzodkiewkami, jako SOS.
Rzodkiewki mają też tę przewagę nad rzodkwią, że nie pachną zbyt intensywnie. Ale i nie są żółciopędne, więc nie pomogą wątrobie, ani łysiejącej głowie, tak jak rzodkiew.