Krem neutrogena ze słoneczników

Najpierw przygotować nasiona do podkiełkowania, czyli obrać delikatnie (nie uszkodzić kiełka), włożyć na stylonowe sitko i jego dno lekko zanurzyć w wodzie (np. w szklance). Zmieniać wodę 2—3 razy dziennie (używać nieprzegotowanej). A po 24 godz., gdy nasionka napęcznieją, „narosną” i podkiełkują, tzn. będą miękkie, „pękate” z maleńkim sterczącym kiełkiem, wrzucamy je (ok. szklanka) do młynkomiksera, dodajemy pół szklanki wody i miksujemy 20 sek. Potem dodajemy znów pół szklanki wody i powtórnie miksujemy. Powinien powstać gęsty krem, który należy oziębić w lodówce. Można tuż przed podaniem jeszcze raz go zmiksować. Ten odżywczy przysmak można przechowywać w lodówce do tygodnia. Używa się go niczym majonezu do sałatek i surówek, do wędlin i serów. Można go przyprawić, np. pomidorami (zmiksować), czosnkiem, cebulą itp. Aby ten krem stał się jeszcze bardziej pożywny i „odmładzający”, miksuje się go nie z wodą, ale z „winkiem” powstałym z lekko sfermentowanych ziarn pszenicy. Najlepiej, by to ziarno było młode, dojrzałe, ale nie suche. Na wsi o takie lałem nietrudno. Nasypuje się je do butelki, zalewa wodą z dodatkiem kilku rodzynków i trzyma w cieple. Po sfermentowaniu wodę się scedza i z nią miksuje obrane pestki słonecznika.