Warzywa i owoce dla zdrowia

Gdy jesteśmy zaziębieni — sięgamy po cytrynę. Gdy mamy biegunkę — szukamy suszonych czarnych jagód. Gdy nam dolega żołądek i nic nie pomaga — przeprowadzamy kurację jabłkową… Przyjrzyjmy się więc bliżej tym „owocom, które uzdrawiają”. Może nie wszystkie znamy, może znając nie doceniamy?
Cytryny rosnące w oknie
Zacznijmy od najbardziej popularnych owoców cytrusowych, a przy okazji zastanówmy się, czym je można zastąpić w okresach, gdy ich brak, bo… przecież nie rosną w naszym klimacie. Ol przepraszam. Rosną. Na moim własnym oknie jedna z trzech doniczek z cytrynami, które udało mi się zdobyć, już po ok. pół roku zawiązała 3 maleńkie ciemnozielone owocki. Byłoby ich dużo więcej, sądząc po kwitnieniu, ale bałam się, że zrujnują „matkę”, więc pousuwałam pączki, by zostały tylko trzy, na każdej gałązce po jednym. Druga roślina zaczyna kwitnąć, a trzecia, jak szalona, rośnie w górę. Czyżby chciała koniecznie być drzewem? Wszystkie trzy były tego samego dnia sadzone, słowem — rówieśnice. Są to znane „cytryny profesora Pieniążka”, które można sobie hodować w domu, na oknie.
Cytryny wcale nie muszą być żółte, by były dojrzałe. Wystarczy, gdy mają wielkość odpowiednią dla swojej odmiany, a kolor nie gra roli. Jeszcze nie wszyscy o tym wiedzą i kupując — proszą o te „żółciutkie”, najczęściej sztucznie zmuszane do zmiany barwy, z zielonej na cytrynową.
Za co cenimy cytrynę? Nie tylko za odświeżający, miły kwasek i aromat, ale przede wszystkim za zawartość witaminy C, a potem i za to, że .mają witaminę P. Już o niej trochę pisaliśmy (str. 33 i 34). Przypominamy, że ten związek odkrył w 1936 r. Węgier, dr Albert Szent-Gyórgyi. Stwierdził on też, że witaminy C i P na ogół występują razem.