Kult cebuli

Do dziś nie bardzo wiadomo, co jest starsze: czosnek czy cebula? Ale raczej się podejrzewa, że cebula. Jeszcze dłuższe dzieje od nich, przynajmniej w Europie, ma rzepa.
Najprawdopodobniej cebula pochodzi z Azji Środkowej, gdzieś z Indii, Afganistanu lub Uzbekistanu, gdzie zaczęto ją uprawiać ok. 3 tys. lat p.n.e., czyli mniej więcej 5 tys. lat temu. Stamtąd dostała się na Daleki Wschód, do Azji Mniejszej, a wreszcie — na ziemie wokół basenu Morza Śródziemnego.
Juvenalis (jeden z najwybitniejszych satyryków rzymskich, który żył od ok. 60 do ok. 127 r. n.e.) wyśmiewa hołdy oddawane cebuli przez Egipcjan: „To świętokradztwo ugryźć kawałek pora lub cebuli. O święty narodzie, który w ogródkach uprawiasz bóstwa…” )
Egipcjanie wierzyli, że nieśmiertelną duszę posiadają nie tylko ludzie, ale zwierzęta, owady (święte skarabeusze) i niektóre rośliny. A więc, mając duszę, mogą mieć i boskość. Jeśli nawet cebula, według ich wierzeń, była „boska”, to nie przeszkadzało temu, że była powszechnie jadana. Może nawet pomagało. Ponieważ zawsze wyciskała łzy z oczu, nie wolno jej było jeść w dni świąt państwowych, kiedy to należało się cieszyć i śmiać, a nie płakać.
Hieroglify egipskie w Cizeh zapewniają, że ówczesnych budowniczych i niewolników trzeba było karmić cebulą, by dodać im: „ochoty do pracy i strzec przed chorobami”. Z tamtych też czasów pochodzi legenda, do dziś aktualna, że ilość „koszulek” otulających cebulę ma związek z… meteorologią: im ich więcej, tym ostrzejsza będzie zima.
Z Egiptu roślina ta zawędrowała na Kretę, a stąd do Grecji (znano ją tam co najmniej w 800 r. p.n.e.) i do Rzymu, z którego rozeszła się po całej Europie.