Czosnkowe czary

Tak jak ziemniakom należy się pierwsze miejsce, bo są niemal codziennie jadane, tak czosnkowi należy się chyba równorzędne za to, że jest taki zdrowy! Zresztą od tysięcy lat medycyna ludowa wierzyła w jego niezwykle skuteczne działanie i to na mnóstwo różnych dolegliwości, a poza tym na podtrzymanie ogólnego zdrowia i… młodości.
Z pomroki dziejów
Historia czosnku i cebuli jest tak stara, że ginie w pomroce dziejów. Dziki czosnek (Allium sativum) odnaleziono tylko w jednym zakątku świata — w Kirgizji, na górzystych i pustynnych polach. Ale zdziczały można spotkać w wielu miejscach, szczególnie w okolicach basenu Morza Śródziemnego.
Bardzo ciekawie na temat pochodzenia i nazwy czosnku pisze E. Hyams w książce Rośliny w służbie człowieka PWN 1974. Oto wyjątek: „Po chińsku czosnek nazywa się suan. Słowo to pisze się przy użyciu jednego znaku. Przeważnie oznacza to, że dana roślina rośnie w Chinach w stanie dzikim lub była tam uprawiana od bardzo dawna, w okresie powstawania pisma. Ale z drugiej strony wiemy, że czosnek nie pochodzi z Chin, ani nawet z Mongolii. Został tam sprowadzony jeszcze w prehistorii z połu- dniowozachodniej Syberii.
Nie ma dowodów archeologicznych na to, że czosnek był znany w starożytnym Egipcie. Jest to sprzeczne z twierdzeniem Herodota, który uważa, że Egipcjanie używali go w dużych ilościach. Można spotkać się z teorią, według której czosnku nie malowano na grobach dlatego, że był on uznawany przez kapłanów za roślinę nieczystą. Nie ma na to bezpośrednich dowodów, wiemy jednak, że niektórzy duchowni w starożytnej Grecji tak uważali. Osoba, która jadła czosnek, nie mogła przekroczyć progu świątyni Kybele…”
W każdym razie „później”, to znaczy w czasach Herodota (2500 lat temu), na piramidzie Cheopsa w Gizie (którą można z „Orbisem” do dziś oglądać) widniała tablica, na której zapisano, że w czasie jej budowy wydano 1600 srebrnych talentów na cebulę, pory i czosnek dla robotników. W papirusie egipskim z 1600 r. p.n.e. opisany jest strajk robotników, budujących piramidy, spowodowany nieotrzymywaniem czosnku.
Słynny Kodeks Ebersa, czyli przewodnik lekarski, opracowany przez nieznanego lekarza egipskiego ok. 3500 lat temu, a odkryty przez Goerge’a Ebersa (1837—1898) podaje 22 różne „pożytki” z czosnku, a raczej warunki, w których można z powodzeniem użyć go jako leku. M. in. cytuje się tutaj: ból głowy, kłopoty z sercem, ogólne osłabienie, pasożyty przewodu pokarmowego, a także rak gardła, dolegliwości ginekologiczne, suche egzemy, np. na palcach, wokół paznokci itd. Ok. 80 r.n.e. Neron kazał legionistom rzymskim wydawać czosnek, „dla zwiększenia ich sprawności
bojowej” ).
Dziś roślina ta jest jakby na nowo odkrywana na fali ucieczki od leków syntetycznych, na fali powrotu do wszystkiego, co naturalne. Czosnek jest rzeczywiście wprost „gigantem” leczniczym i gdyby nie jego silny aromat, którego wiele osób nie znosi, trzeba by było namawiać niemal wszystkich, aby go jedli.
Już Dioscorides, lekarz antycznej Grecji, twierdził, że „czosnek czyści arterie”. Rzymianie dodawali, że „leczy kaszel, ropnie w płucach — jakie by nie były gwałtowne”. Ok. 1 tys. lat później perska księga ziół stwierdzała, że czosnek „ma moc zapobiegania stagnacji krwi”. Dziś, gdy nowe tysiąclecia minęły, najnowocześniejsza medycyna nie tylko potwierdza opinię starożytnych, ale i dodaje wiele nowych pozytywnych zdań o tym leczniczym przyprawowym warzywie. Wprawdzie lekarze starożytnej Grecji, Egiptu, Chin i Indii nieraz uważali, że czosnek jest lekiem wszechstronnym i leczyli nim wszystko, począwszy od zaziębienia,Va skończywszy na „starości”, a także wszelkie „plagi”, czyli epidemie, już dziś ten entuzjazm jest bardziej ograniczony i wyraźnie sprecyzowany.